dufrat3

 

reklama desperado 780x120px

Partnerzy

podkarpacie
ustrzyki
besko
ebukowsko-jpg
izagorz-jpg
etyrawa-jpg
ekomancza-jpg
lesko
zarszyn
brzozow
wbieszczadach.net
wsanok
 

Zostań

Zostań fotoreporterem ezarszyn.pl Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz zdjęcia, nakręciłeś film bądź napisałeś ciekawy artykuł i chcesz go opublikować? Bądź pierwszy i napisz do nas!
Kontakt z redakcją:

E-mail: redakcja@ezarszyn.pl

Tel. 502 920 384
Tel. 782 795 602
 

Pod patronatem

LOGO ORKIESTRY

logo posada

Reklama

O pasji, poszukiwaniach i kolekcjonowaniu - z wizytą u Bogdana Marszała, mieszkańca Posady Zarszyńskiej FOTO

POSADA ZARSZYŃSKA / Od rodziny i przyjaciół często słyszy, że jest prawdziwą złotą rączką, bo potrafi zrobić coś z niczego. W ostatnich tygodniach stworzył w swoim domu prywatne muzeum pamiątek. Jak sam twierdzi, każda pasja to dla niego źródło cennych doświadczeń. Bogdana Marszała, mieszkańca Posady Zarszyńskiej można określić mianem człowieka orkiestry.

DSC 0870 Kopiowanie Kopiowanie

Wszystko rozpoczęło się od akwarystyki. Pierwsze akwarium panu Bogdanowi podarował tata. Od tej pory z krótką przerwą rybki wciąż mu towarzyszą. Również teraz akwarium ma swoje specjalne miejsce w salonie, a w nim pływa kilka rodzajów rybek akwariowych. Z zamiłowania do akwarystyki zrodziła się pasja do wędkarstwa. Następnie pan Bogdan zajął się zbieraniem różnych starych przedmiotów, poczynając od rzeczy codziennego użytku, a kończąc na militariach. Swoją pasję do militariów dzieli z kolegami zeStowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego "Galicja", z którymi, jeśli tylko czas pozwala, wybiera się na poszukiwania, np. na Chryszczatą. W czasie takich wędrówek natrafiają nie tylko na cenne historycznie przedmioty.

– Najbardziej zadziwiające jest to, że zdarza się nam znajdować szczątki poległych żołnierzy. Wtedy po zawiadomieniu odpowiednich służb, stawiamy w tym miejscu krzyż i opiekujemy się mogiłą – mówi pan Bogdan. – Samo poszukiwanie to dla mnie coś wspaniałego. Jeśli mam odrobinę czasu, idę w las wraz z kolegami ze Stowarzyszenia. To takie wytchnienie od codzienności.

Poszukiwacz może znajdować przedmioty sam, ale również otrzymywać od znajomych, wymieniać za inne przedmioty lub kupować na aukcjach. Na przykład prawie cała kolekcja starych zegarów ściennych pana Marszała to podarunki od krewnych i przyjaciół.

DSC 0854 Kopiowanie Kopiowanie

Pomysł na utworzenie własnego muzeum zrodził się już jakiś czas temu. Teraz wszystkie cenne przedmioty, głównie pod względem sentymentalnym, znajdują się w niewielkim pokoju. Na ścianie, naprzeciwko wejścia widnieją dębowe gabloty, w których pan Bogdan zgromadził liczne: egzemplarze banknotów z różnych lat, medaliki, szkaplerze, krzyżyki i odznaczenia. W centralnej witrynie znajdują się odznaczenia z PRL-u, a nawet austrowęgierskie - cesarza Franciszka Józefa, dwie papierośnice, taśma amunicyjna, kilofek carski i czekany austrowęgierskie. W gablotach na ścianie można przyjrzeć się z bliska austrowęgierskim klamrom, orzełkowi z czaka (rodzaj czapy wojskowej), granatom, w tym jednemu rzadko spotykanemu zwanemu latarnią, młynkom, lampom, a nawet aparatom fotograficznym. Kolekcję uzupełnia mundur, który pan Bogdan otrzymał od innego kolekcjonera, pana Jakubowskiego z Pielni oraz oświetlona diorama przedstawiająca pole bitwy. Pan Bogdan często udostępnia makietę na różnego rodzaju ekspozycje. Ostatnio można ją było podziwiać na wystawie militariów w Zarszynie. Pierwszy model do składania dostał od kolegi z klasy na Mikołajki. Był to niemiecki bombowiec. Pan Bogdan chce odnaleźć ten pierwszy model i ustawić go w swoim pokoju, żeby zachować to wspomnienie z dzieciństwa. Możliwe, że diorama zostanie uzupełniona o nalot. Ale to dopiero jeden z pomysłów na wzbogacenie tej izby muzealnej. A koncepcji jest naprawdę dużo.

DSC 0848 Kopiowanie Kopiowanie

Ścianę naprzeciwko okna pan Marszał zapełnił dębowymi półkami, na których poustawiał liczne pociski, łuski oraz żelazka i lampy. Pośrodku można przyjrzeć się pociskowi kaliber 150 mm szrapnela. Pod nim wspaniale prezentuje się pięknie wystrzępiona katiusza, czyli pocisk rosyjski. Jak zaznacza pan Bogdan, nie każda z nich tak ładnie się rozrywa.

– Długo szukałem pocisku kaliber 150 mm szrapnela z I wojny światowej. Miałem już zapalniki. W końcu udało mi się skontaktować z kolekcjonerem, który posiadał ten pocisk. Zgodził się na wymianę, ale musiałem mu oddać rzadko spotykany prawosławny krzyżyk – opowiada pan Bogdan. – Oprócz pocisku dostałem od niego również wiele innych przedmiotów. Tak wielką wartość miał dla niego ten krzyżyk.

Przy drzwiach i oknie stoją dwie maszyny do szycia. Na jednej z nich w otoczeniu maszyn do pisania położono lwowską wagę firmy Gastman i Syn. Niestety bez szalki. Mimo, że nie wszystko zostało już ukończone, to jednak łatwo zauważyć, że pokój urządzono z prawdziwym smakiem wiadomym tylko kolekcjonerom. Poszukiwanie i zbieranie starych przedmiotów to nie jedyne wyzwanie, z którym zmierzył się pan Bogdan.

Ostatnią pasją, o którą można by było posądzić pana Marszała, jest malarstwo. Jak sam mówi, zaraził się nią przez przypadek. Chciał w córce zaszczepić malarskiego bakcyla, a skończyło się na tym, że sam zaczął tworzyć przepiękne tryptyki z motywem florystycznym, które wzbudzają podziw jego znajomych.

DSC 0836 Kopiowanie Kopiowanie

Rodzina pana Marszała wspiera go w jego pasjach. Obrazy zdobią ściany domu, a w jadalni stoi stare radio, które nadal gra.

– Mam jeszcze adapter i parę płyt winylowych, które zamierzam ustawić w muzeum. Adapter działa, więc marzę o tym, że uroku mojej kolekcji doda nastrojowa muzyka i trzask starych płyt winylowych – kończy pan Bogdan.

Pan Marszał bardzo lubi wyzwania. Poszukiwanie i odnajdywanie starych, odrobinę zapomnianych przedmiotów to nie tylko pasja, ale również pewnego rodzaju posłannictwo ocalenia w pamięci żyjących tych resztek historii, które są zawarte w reliktach przeszłości. Dla pana Bogdana te wszystkie zebrane przez niego przedmioty mają głównie wartość sentymentalną. Dlatego też nie oddałby ich za nic w świecie.

Anna Twardy

 

 

 

Komentarze   

0 #4 Dariusz 2019-05-10 18:48
Super sprawa.Pozdrawi am serdecznie z Krosna.
Cytować
+4 #3 wojtek 2015-12-04 06:58
GRATULUJĘ I PODZIWIAM - TAK TRZYMAJ
Cytować
+7 #2 Edek zFabryki Kredek 2015-12-02 16:25
Czyli na ewentualne wejscie Ruskich co poniektorzy sa juz przygotowani...
Cytować
+4 #1 lidka 2015-12-02 16:23
Boguś gratuluje i bardzo nam sie podoba
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież